
Rok 1942. Niemcy likwidują grybowskie getto. Ponad 300 chorych i starców zabijają nieopodal klasztoru w Białej Niżnej. Pozostałych wysyłają pieszo do getta w Nowym Sączu. Strach, krzyk i cisza. Po 84 latach ta cisza brzmi inaczej. Jest wyrazem refleksji i zadumy nad losem przodków. Lokalna społeczność nie mogła przejść obojętnie wobec kolejnej rocznicy tej tragedii.
Za zorganizowanie obchodów było odpowiedzialne Stowarzyszenie „Saga Grybów”. Przedstawiciele samorządu miasta Grybów i gminy Grybów, członkowie Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie, potomkowie grybowskich Żydów i mieszkańcy zebrali się przy masowej mogile w Białej Niżnej, gdzie złożyli wiązanki kwiatów ku pamięci rozstrzelanych.
Wyjątkowy gość
Po raz trzeci zawitała do Grybowa prof. Barbara Einhorn – przyleciała prosto z Wellington w Nowej Zelandii. Tym razem towarzyszył jej kuzyn Marcus, który choć urodził się w Brazylii, dziś mieszka w Europie. Co ciekawe, odnaleźli się w zeszłym roku dzięki pomocy Stowarzyszenia „Saga Grybów”.
Podczas wizyty odwiedzili dawne mieszkanie Izaaka Einhorna, w którym mieszkała prababcia Marcusa, czyli Blima Strenger z domu Einhorn.
Częścią obchodów było również spotkanie obok zrujnowanej synagogi przy ul. Kilińskiego w Grybowie. W jej oknach pojawiły się zdjęcia ofiar zagłady z 1942 roku. Instalacja nosi nazwę „Granice dostrzegania”. Powstała z inicjatywy Stowarzyszenia Saga Grybów i również przez nią została wykonana. Kogo mogliśmy tam zobaczyć? Za każdą twarzą kryje się historia, a tę należy wspominać i pielęgnować. Stowarzyszenie dało głos tym, których los został brutalnie przerwany.
W zeszłym roku formą uczczenia było umieszczenie Kamieni Pamięci przed kamienicą, gdzie mieścił się dawny sklep Einhorna ze szkłem i porcelaną. Co będzie następnym razem? Zapewne do odkrycia jest jeszcze wiele tajemnic i opowieści.



































































































