Nie da się ukryć, że obecnie „Biała” znajduje się w stanie wręcz agonalnym i bardziej aspiruje do miana zabytku, niż ośrodka kulturalno- rozrywkowego dla całej Gminy. Fotele które mocno przypominają te które znamy z filmów o PRL, wentylacja i nagłośnienie pamiętające jeszcze towarzysza Gomułkę, ale przede wszystkim projektory, zupełnie niedostosowane do technologii cyfrowej, za pomocą której w dzisiejszych czasach jest kręcona większość filmów. Niestety (albo stety) 35mm taśmy, za pomocą której można by wyświetlać filmy w „Białej”, używają już tylko i wyłącznie pasjonaci – to trochę tak jak z osobami, które dziś używają do robienia zdjęć Zienitów.
Dyrekcja MOKu na czele z dyrektor Stanisławą Morańdą stara się w PISF o ponad 240 tysięcy złotych, które mają pokryć koszty wymiany foteli oraz dostosowania multimediów do dzisiejszych, cyfrowych standardów. Pozostałą część środków na ten cel zagwarantuje miasto oraz sama placówka, a będą to kwoty odpowiednio 70 tys i 35 tys złotych.
Dlaczego Grybów, będący siedzibą gminy, otoczony licznie rozsianymi miejscowościami i wsiami nie miałby mieć wystarczającej oferty kulturalno-filmowej zarówno dla najmłodszego widza, uczniów szkół średnich jak i dla osób dorosłych? A może kino na dzień dzisiejszy nie jest wcale w Grybowie potrzebne – w końcu tego typu placówki (i to w technologii 3D) działają w nieodległym Nowym Sączu. Zapraszamy do dyskusji!
fot. Michał Niemaszyk





