
Biskup tarnowski Andrzej Jeż został uznany przez Sąd Rejonowy w Tarnowie za winnego niezawiadomienia w odpowiednim czasie organów ścigania o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich. Sąd wymierzył mu karę dwóch lat ograniczenia wolności. Jeszcze we wrześniu hierarcha odwiedził Grybów, gdzie przewodniczył uroczystościom religijnym i poświęcił plac budowy centrum senioralnego.
W czwartek, 29 października zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie biskupa diecezji tarnowskiej Andrzeja Jeża. Sąd uznał duchownego za winnego obu zarzucanych mu czynów związanych ze zbyt późnym zawiadomieniem organów ścigania o przestępstwach seksualnych popełnionych przez dwóch księży wobec osób małoletnich.
Biskup został skazany na dwa lata ograniczenia wolności. Kara ma polegać na przekazywaniu 25 proc. jego miesięcznego wynagrodzenia na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Sąd orzekł również karę finansową w wysokości 20 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Sprawa ma charakter precedensowy. To pierwszy w Polsce wyrok skazujący urzędującego biskupa za niedopełnienie obowiązku zawiadomienia organów ścigania o tego rodzaju przestępstwach.
Jeszcze we wrześniu biskup odwiedził Grybów
Andrzej Jeż, jako ordynariusz diecezji tarnowskiej, sprawuje zwierzchnictwo kościelne również nad parafiami z terenu Grybowa i okolicznych miejscowości.
13 września 2026 roku hierarcha przewodniczył uroczystej Mszy świętej w bazylice św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Grybowie. Następnie uczestniczył w procesji i poświęcił plac budowy Parafialnego Centrum Senioralnego „Nadzieja”, które powstaje na wzgórzu w pobliżu bazyliki.
W wydarzeniu zgodnie z informacjami opublikowanymi przez grybowską parafię, uczestniczyło ponad tysiąc osób.
Diecezja nie zgadza się z wyrokiem
Kuria Diecezjalna w Tarnowie wydała oświadczenie, w którym nie zgodziła się z rozstrzygnięciem sądu. Podkreśliła, że w obu sprawach dokonano zawiadomień organów ścigania, a wiedzę o przestępstwach posiadały także inne osoby i instytucje.
Obrońcy biskupa zapowiedzieli złożenie apelacji po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku.
Czwartkowe orzeczenie jest nieprawomocne, co oznacza, że sprawa może być jeszcze rozpatrywana przez sąd wyższej instancji.





