
Przez dwa dni sala Kina „Biała” w Grybowie wypełniała się muzyką, sztuką i publicznością. IV Grybowski Festiwal „Rozstaje Kultur”, organizowany przez Miasto Grybów oraz Miejskie Centrum Kultury, Czytelnictwa i Edukacji w Grybowie, połączył lirykę wokalną, dark folk, muzykę fortepianową i jazz. Finał wydarzenia był muzycznym ukłonem w stronę Zbigniewa Wodeckiego. Za przygotowaniem dwóch festiwalowych dni stały miesiące pracy organizacyjnej i artystycznej, a efektem były cztery zupełnie różne koncerty, pełna sala i coraz śmielsze plany na kolejną edycję.
Tegoroczne „Rozstaje Kultur” odbyły się 19 oraz 20 września i były częścią X Festiwalu „Jesień Grybowska”. Organizatorem wydarzenia było Miasto Grybów wspólnie z Miejskim Centrum Kultury, Czytelnictwa i Edukacji w Grybowie. W przygotowanie festiwalu zaangażowany był również burmistrz Grybowa Paweł Fyda, który od początku podkreślał znaczenie wydarzenia dla kulturalnego życia miasta.
To właśnie w Kinie „Biała”, przez dwa dni spotykali się artyści, mieszkańcy Grybowa i goście przyjeżdżający na festiwal. W przygotowanie wydarzenia zaangażowany był zespół MCKCiE kierowany przez dyrektor Anetę Galeję-Ligęzę, a za koncepcją i artystycznym kierunkiem festiwalu stoją również Karolina Krupa i Marek Osika.
Od początku ideą wydarzenia było spotkanie w jednym miejscu różnych muzycznych światów. Czwarta edycja pokazała to wyjątkowo wyraźnie. W ciągu jednego weekendu publiczność mogła przejść od polskiej liryki wokalnej przez dark folk, recital fortepianowy aż po jazz.
Festiwalowi towarzyszyła również wystawa prac malarskich Roberta Hübnera.
Wieczór kontrastów
Pierwszy festiwalowy wieczór rozpoczęli Alicja Płonka, Jakub Kotowicz i Sławomir Kokosza. Sopran, baryton i fortepian wprowadziły publiczność w świat polskiej liryki wokalnej.
Kilka godzin później atmosfera zmieniła się niemal całkowicie. Na scenę wkroczył zespół Daj Ognia, prezentując muzykę z pogranicza dark folku. Właśnie takie zestawianie ze sobą różnych gatunków jest jednym z fundamentów „Rozstajów Kultur”.
Karolina Krupa, pomysłodawczyni i współorganizatorka, zwraca uwagę, że z roku na rok coraz wyraźniej widać otwartość grybowskiej publiczności. Mieszkańcy przychodzą nie tylko po muzykę, którą już znają, ale również po to, by zetknąć się z czymś zupełnie nowym. Szczególne wrażenie zrobiła na niej reakcja widzów podczas koncertu Daj Ognia, ponieważ publiczność żywo reagowała na muzykę, a część osób dała się porwać do tańca.
– Ludzie są mega otwarci. Próbują coraz więcej nowych gatunków muzyki – podkreślała po zakończeniu festiwalu Karolina Krupa.
Od fortepianu do Wodeckiego
Drugi dzień rozpoczął recital fortepianowy Le Quang Sinha. Po intensywnym, folkowym zakończeniu soboty niedzielny koncert przyniósł zupełnie inny rodzaj muzycznych emocji.
Kulminacją tegorocznych „Rozstajów Kultur” był wieczorny koncert Michał Salamon Group feat. Staszek Plewniak. Artyści przygotowali jazzowy hołd dla Zbigniewa Wodeckiego. Nie był to przypadkowy wybór. Dokładnie dziesięć lat wcześniej, w 2016 roku, Wodecki wystąpił w Grybowie, a jego koncert do dziś pozostaje jednym z mocno zapamiętanych wydarzeń muzycznych w mieście.
Miasto jako gospodarz festiwalu
„Rozstaje Kultur” są częścią szerszej działalności kulturalnej prowadzonej w Grybowie i jednym z wydarzeń odbywających się w ramach „Festiwalu Jesień Grybowska”. Dla burmistrza Pawła Fydy tegoroczna edycja była kolejnym potwierdzeniem, że decyzja o rozwijaniu tej formuły przed czterema laty przyniosła oczekiwany efekt.
– Wielka kultura w małym mieście, a to oczywiście za sprawą pięknego wydarzenia kulturalnego, jakim jest Festiwal „Rozstaje Kultur” – mówił Paweł Fyda.
Burmistrz podkreślał, że wydarzenie jest efektem współpracy wielu osób i instytucji. Szczególną uwagę zwrócił na rolę Miejskiego Centrum Kultury, Czytelnictwa i Edukacji w Grybowie oraz jego dyrektor Anety Galei-Ligęzy w organizacji „Festiwalu Jesień Grybowska”, którego częścią są „Rozstaje Kultur”.
– W pierwszej kolejności na ręce pani dyrektor Miejskiego Centrum Kultury, Czytelnictwa i Edukacji w Grybowie składam gorące i serdeczne podziękowania za wystąpienie w roli głównego organizatora Festiwalu „Jesień Grybowska”, a co za tym idzie oczywiście jego części, czyli też Festiwalu „Rozstaje Kultur”. Słowa podziękowania kieruję również do magnificencji rektora, prof. Mariusza Sielskiego, za jego obecność, zaangażowanie i wsparcie tego przedsięwzięcia – podkreślał burmistrz.
Paweł Fyda przypomniał również początki wydarzenia. Cztery lata temu Miasto Grybów zdecydowało się zaangażować w nową inicjatywę kulturalną, która z każdą kolejną edycją rozwijała swoją formułę i przyciągała publiczność.
– Dziękuję serdecznie za to, że cztery lata temu podjęliśmy odważną decyzję, decyzję, która w dniu dzisiejszym przynosi naprawdę wymierny efekt i pokazuje, że warto było zaryzykować i warto było odnaleźć nasze kulturalne szczęście – mówił Paweł Fyda.
Podziękowania skierował także do Karoliny Krupy i Marka Osiki, współtwórców wydarzenia, a także do mieszkańców Grybowa i gości, którzy przyjęli zaproszenie i uczestniczyli w tegorocznych koncertach.
– Serdecznie dziękuję za poświęcony czas, za obecność i oczywiście za wspaniałą zabawę – dodał burmistrz.
„Największym sukcesem była publiczność”
Dla Marka Osiki, jednego z pomysłodawców festiwalu i osób odpowiedzialnych za jego artystyczny rozwój, właśnie frekwencja i reakcje odbiorców były jednym z najmocniejszych punktów czwartej edycji.
– Największym chyba sukcesem tegorocznego festiwalu była publiczność, która była z nami od pierwszego do ostatniego koncertu. Ostatni koncert rzeczywiście pokazał prawdziwą moc festiwalu w Grybowie i to jest coś, co będziemy razem wspominać – mówił.
Jak podkreślał, różnorodność programu nie jest przypadkiem, lecz świadomym kierunkiem rozwijanym od kilku lat. Chodzi o stworzenie przestrzeni, w której odbiorca podczas jednego wydarzenia może spotkać artystów reprezentujących zupełnie odmienne muzyczne światy.
– To jest dokładnie to, o czym marzyliśmy, tworząc ten festiwal – żeby właśnie takie koncerty się tutaj odbywały, żeby ludzie mogli zetknąć się naprawdę z czymś fajnym – dodawał Marek Osika.
Dlaczego właśnie Grybów?
Za „Rozstajami Kultur” od początku stoi coś więcej niż pomysł na serię koncertów. Zarówno Karolina Krupa, jak i Marek Osika podkreślają swoje rodzinne i emocjonalne związki z Grybowem. To właśnie przywiązanie do miasta stało się jednym z impulsów do stworzenia wydarzenia.
Osika wspominał, że jego babcia urodziła się i wychowała w Grybowie, a wcześniejsze pokolenia rodziny również były związane z tym terenem. Sam spędzał tutaj wakacje i – choć mieszkał poza Grybowem – miasto pozostało dla niego miejscem szczególnym.
Z czasem osobisty sentyment spotkał się z pomysłem na wydarzenie, które miało odwoływać się także do historii miasta.
Grybów przez lata był miejscem przenikania się różnych tradycji. Obok siebie funkcjonowały społeczności polska i żydowska, a cały region pozostawał silnie związany również z kulturą łemkowską. Ślady tej historii pozostają w przestrzeni miasta do dziś.
Stąd także wzięła się nazwa festiwalu. „Rozstaje” można rozumieć jako miejsce, w którym drogi się rozchodzą, ale – jak zauważył Marek Osika – również takie, w którym mogą się ponownie spotkać.
– Fajnie jest być razem. To też jest część tego festiwalu – podsumował.
Pomysł, w który na początku nie wszyscy wierzyli
Jedną z osób związanych z festiwalem od jego początków jest prof. Mariusz Sielski, rektor Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie. Jak wspominał, gdy kilka lat temu pojawiła się idea stworzenia wydarzenia, najważniejsze nie były jeszcze kwestie finansowe. Najpierw pojawiło się pytanie, co można zaproponować mieszkańcom.
– Myśleliśmy przede wszystkim o stronie merytorycznej: jak i czym przyciągnąć mieszkańców Grybowa i okolic na koncerty, wernisaże czy ewentualnie spotkania literackie. I taki był początek – mówił Mariusz Sielski.
Sam przyznaje, że początkowo nie był przekonany, czy ambitny projekt uda się utrzymać.
– Nie wierzyłem, że im się to uda, ale jestem szczęśliwy, że to już czwarta edycja i że tyle wspaniałych rzeczy się odbyło, tyle wspaniałych koncertów i wykonawców – podkreślał.
Według niego przykład Grybowa pokazuje również, że ambitna oferta kulturalna nie musi być domeną dużych ośrodków.
– Nawet w małych miejscowościach, przy dobrej organizacji, dobrej reklamie i gwarancji, że koncerty będą na wysokim poziomie, można ściągnąć bardzo liczną publiczność – mówił.
Co dalej z „Rozstajami Kultur”?
Po czterech edycjach festiwal ma już własną publiczność i rozpoznawalną formułę, ale jego twórcy nie zamierzają zamykać go w jednym muzycznym schemacie. Tegoroczna odsłona pokazała również, że wydarzenie stało się stałym elementem miejskiego kalendarza i jednym z punktów większego programu „Festiwalu Jesień Grybowska”.
Tuż po zakończeniu dwóch intensywnych dni Marek Osika z dystansem przyznawał, że zmęczenie daje o sobie znać. Jednocześnie nie pozostawiał większych wątpliwości, że myśli o przyszłości już się pojawiają.
– Minie tydzień i zaczniemy tęsknić za tym klimatem, za ludźmi, za tą niesamowitą atmosferą, którą daje nam miasto – mówił.
A później padła zapowiedź, która może być najlepszą puentą tegorocznych „Rozstajów”.
– Festiwal co roku zaskakiwał. Myślę, że w tym roku też było kilka rzeczy, przy których mogliśmy wspólnie powiedzieć: „wow”. I proszę mi wierzyć – na piątą edycję zrobimy wielkie „wow”!












































