
Podczas gdy jedni wymyślali kolejne żarty z okazji prima aprilis, oni wydawali kolejne porcje pożywnego żurku. Fundacja „Zróbmy sobie Kraków” oraz Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora po raz kolejny zorganizowali akcję pod hasłem „Wielkanocny żurek dla samotnych”, w ramach której wydali aż 1700 porcji żurku z jajkiem i kiełbasą.
Ta szlachetna akcja odbyła się 1 kwietnia przy siedzibie stowarzyszenia, na osiedlu Uroczym w Krakowie. Do każdej porcji wolontariusze dołączyli pieczywo, owoce oraz wypieki.
Wydarzenie zostało zorganizowane ze względu na zbliżające się Święta Wielkanocne – nie wszyscy seniorzy mogą spędzić je z najbliższymi.
– Święta wielkanocne to czas, żeby zapukać do drugiego człowieka nie tylko z życzeniami, ale też z konkretnym gestem wsparcia. Można zabrać żurek nie tylko dla siebie, ale również dla samotnej sąsiadki czy znajomego. To przypomnienie, że wokół nas są osoby, które nie miały tyle szczęścia co my – powiedział Łukasz Salwarowski, prezes Stowarzyszenia MANKO.
Stowarzyszenie MANKO przeprowadziło „Badania potrzeb społecznych seniorów”, zgodnie z którymi aż 36% odczuwa samotność, a 30% zmaga się z depresją. Brak kontaktu z drugim człowiekiem ma więc katastrofalne skutki.
– To nie tylko poczucie osamotnienia, ale także zjawisko prowadzące do wycofania społecznego, obniżenia nastroju, a w konsekwencji pogorszenia zdrowia i utraty samodzielności. Brak aktywności oraz relacji sprzyja narastaniu tych problemów, co może prowadzić do hospitalizacji i trwałego ograniczenia sprawności – dodał.
Poznaj swojego sąsiada
Wielkanocna akcja wpisuje się w kampanię „Poznaj swojego sąsiada seniora”, która zachęca do uważności na najbliższe otoczenie i budowania lokalnych więzi. To inicjatywa mająca potencjał realnie zmieniać codzienność osób pozostających na marginesie życia społecznego.
Istotę takich wydarzeń podkreślali sami uczestnicy.
– Dziś przyszłam na żurek dla samotnych, ale samotność to kwestia wyboru. Gdy spotykam wspaniałych ludzi z pasją, ona odchodzi – mówiła seniorka Grażyna.
Kolejna dodała:
– Są kluby seniora, są zajęcia w ośrodkach kultury. Niezależnie od tego, czy człowiek jest zdrowy czy chory, trzeba wyjść do ludzi.
Chociaż pogoda nie dopisywała, chętnych na pyszny posiłek nie brakowało. To kolejny dowód na to, że podjęta inicjatywa jest jak najbardziej słuszna.
– Czasem jeden talerz gorącej zupy potrafi rozgrzać serce bardziej niż najpiękniejsze deklaracje. Dzisiaj wydaliśmy 1700 porcji żurku, ale dla mnie to przede wszystkim 1700 spotkań i rozmów, które choć na chwilę wyciągnęły ludzi z cienia samotności. Zależało mi tylko na tym, by każdy, kto nas odwiedził, poczuł się dzisiaj po prostu zauważony i ważny. Bo najpiękniejsze, czym możemy się podzielić, to nie tylko jedzenie, ale przede wszystkim nasza uważność i czas. Cieszę się, że setki osób były z nami tego dnia – podsumował Bartosz Gibała, prezes Fundacji „Zróbmy sobie Kraków”.
Do zobaczenia za rok!
fot. Stowarzyszenie MANKO










