
Transparenty, kolejki do zdjęć i tłum mieszkańców na peronie. Tak Grybów przywitał zabytkowy parowóz, który w niedzielny poranek zatrzymał się na miejscowej stacji. Skład retro, na który bilety wyprzedały się z dużym wyprzedzeniem, przyciągnął setki osób z regionu, chcących zobaczyć kawałek historii na własne oczy.
Najpierw pojawił się dym nad torami. Chwilę później dało się usłyszeć charakterystyczny gwizd. W ubiegła niedzielę do Grybowa wjechał parowóz Ty2-911 z 1943 roku, ciągnąc skład zabytkowych wagonów pamiętających jeszcze lata 50. ubiegłego wieku. Retro pociąg powitał Burmistrz Grybowa Paweł Fyda wraz z mieszkańcami miasta.
Grybów na trasie nazywanej „polskim semmeringiem”
Zabytkowy pociąg wyruszył rano z Nowego Sącza i przez Ptaszkową, Grybów, Stróże i Gorlice Zagórzany dotarł do Biecza. Pokonał około 116 kilometrów historycznymi liniami kolejowymi nr 96 i 108. Mało kto wie, że Grybów leży na jednej z najbardziej malowniczych tras kolejowych w Polsce. Odcinek między Kamionką Wielką a Grybowem prowadzi przez górzysty teren, pełen zakrętów, mostów i wiaduktów. W środowisku kolejowym ta trasa nazywana jest „polskim semmeringiem”. Pojęcie nawiązuje do słynnej górskiej linii kolejowej Semmering w Austrii, uznawanej za jedno z największych osiągnięć XIX-wiecznej inżynierii.
Retro pociąg przyciągnął tłumy do Grybowa
Gdy parowóz zatrzymał się na stacji w Grybowie, wokół lokomotywy szybko zgromadził się tłum. Wśród witających zabytkowy skład był obecny Burmistrz Grybowa Paweł Fyda, który wraz z mieszkańcami oczekiwał na jego przyjazd. Na peronie rozbrzmiewał śpiew seniorek działających przy Miejskim Centrum Usług Społecznych oraz uczniów szkół podstawowych nr 1 i nr 2 w Grybowie. Dzieci i młodzież trzymały przygotowane wcześniej transparenty, a dzień umilał poczęstunek dla uczestników wydarzenia. W kolejce do fotografii przy lokomotywie ustawiali się ludzie w każdym wieku. Po kilkudziesięciu minutach skład ruszył dalej w stronę Biecza, pozostawiając po sobie nie tylko kłęby pary, ale i pewną nostalgię. Choć współczesne pociągi są szybsze i wygodniejsze, trudno nie mieć wrażenia, że gdzieś po drodze zgubiliśmy klimat dawnych kolejowych wypraw. Kiedy w przedziałach poznawało się nowych ludzi, słuchało ich historii i patrzyło na mijane krajobrazy. Wtedy czas płynął jakby wolniej. A dziś? W trakcie podróży częściej patrzymy w ekran swojego smartfona, niż przez okna wagonów i może dlatego niedzielna wizyta parowozu w Grybowie przyciągnęła tak wiele osób. Na chwilę pozwoliła przypomnieć sobie, że sama podróż kiedyś była przygodą.
Fot.Grybow24






















































