
Ten człowiek nie ma zamiaru się zatrzymać! O sukcesach Stanisława Jarząba informujemy na naszych łamach już po raz kolejny. W listopadzie ub. roku bohater tego tekstu zdobył dwa brązowe krążki na 25. Międzynarodowym Pucharze Polski w Armwrestlingu w Rymanowie. Teraz z Mistrzostw Polski w Raciborzu przywiózł medal tego samego koloru.
Krużlowianin (rocznik 1984), na co dzień kierowca ciężarówki, musiał się sporo napocić, by wywalczyć podium – startował bowiem w wymagającej kategorii Masters do 105 kg. Ostatecznie po kilku emocjonujących pojedynkach wywalczył tytuł II Wicemistrza Polski w Armwrestlingu (siłowanie się na rękę).
Jak mówił nam poprzednim razem, Armwrestlingiem zaczął interesować się od dziecka po zobaczeniu filmu “Over The Top” („Ponad szczytem” z 1987 roku, główną rolę zagrał w nim Sylvester Stallone – przyp. Red.). Słynnego aktora i Pana Staszka łączy kilka kwestii.
– Jeżdżę ciężarówką jak Sylvester Stallone w tym filmie. Trenuję w trasie – pada deszcz, sypie śnieg, wieje wiatr, jest zimno. Żadne warunki mi nie przeszkadzają – uśmiecha się nasz rozmówca.
Jak dodaje, w 2023 roku na Mistrzostwach Polski był czwarty (Seniorzy, kat. superciężka).
– Byłem wtedy bardzo blisko medalu, ale z dalszej rywalizacji wykluczyła mnie kontuzja… Rok później na Pucharze Polski, imprezie drugiej kategorii, wywalczyłem dwa krążki. Podobnie było w 2025 roku. W końcu w tym roku przyszła pora na mistrzostwa w Raciborzu. Wystartowałem w Mastersach, to Panowie po 40. roku życia i w seniorach, otwartej kategorii, wywalczyłem mój pierwszy medal w 13-letniej karierze w Armwrestlingu! To smakuje i to bardzo. Tym sposobem zdobyłem też kwalifikację do Mistrzostw Świata. Mam na to pół roku. 22 września wyjadę na te zawody do Japonii, powalczyć o największe marzenie. W tym sporcie nie ma nikogo z przypadku. Zawodnicy są bardzo mocni. Liczą się siła, spryt, przebiegłość, technika. Za błędy płaci się bardzo dużo. W walce półfinałowej na MP poczułem, że z moją ręką dzieje się coś złego… Odpuściłem, ale plany były odważne – opowiada.
Pan Stanisław cały rok trenuje właściwie w trasie, często przy minusowych temperaturach.
– Rekordem było -26 stopni Celsjusza. Ogółem 90 procent przygotowań realizuję bez sprzętu, muszę więc improwizować. Nie jest to łatwe, ale jakoś to godzę. Lata prób i błędów. Wyrobiłem sobie system, który „gryzie” i z roku na rok jestem coraz lepszą wersją siebie – cieszy się.
Stanisław Jarząb tym sportem zajmuje się od 2010 roku, a w imprezach rangi krajowej startuje od 2014. Jest członkiem klubu “MCKiS Tytan Jaworzno” dzięki czemu może startować w zawodach.
Jak możemy przeczytać w Internecie, w Armwrestlingu dwóch znajdujących się naprzeciw siebie zawodników zwiera dłonie w uścisk i, trzymając łokcie na płaskiej powierzchni, stara się przeciągnąć rękę przeciwnika w dół.
Fot. profil Stanisław Jarząb.













