
Piątek trzynastego – dla wielu to najbardziej pechowy dzień w roku i to bez względu na to, w którym miesiącu wypada. Niezbyt przyjemny okazał się również dla jednej z mieszkanek Grybowa. Kilku młodych chłopaków ukradło jej… słupki spod bramy wjazdowej. Kobieta apeluje o uczciwość!
Post z opisem sytuacji pojawił się na jednym z profili na Facebooku. Kobieta zwróciła się z prośbą o nagłośnienie sprawy, która tylko z pozoru może wydawać się błaha.
Spod bramy wjazdowej przy jej domu na ulicy Kilińskiego w Grybowie zniknęły słupki. Nagrania z monitoringu pokazały, że grupa młodych osób ukradła je w zeszły piątek, 13 lutego. Podobna sytuacja miała miejsce jeszcze kilka dni wcześniej, 10 lutego.
– Jest to moja własność, za którą zapłaciłam swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi, a stoją przy bramie tylko dlatego, że społeczność grybowska nie potrafi przeczytać „brama wjazdowa – nie zastawiać”, przez co wielokrotnie spóźniam się do pracy – napisała.
Chociaż udało się jej rozpoznać jednego z chłopaków, nie wniosła sprawy na policję, tylko prosi, aby „z kulturą te słupy wróciły pod bramę”.
Pozostało dołączyć się do apelu, bo piątek trzynastego może okazać się dotkliwy w skutkach: kradzież mienia o wartości nieprzekraczającej 800 złotych jest uznawana za wykroczenie i podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny (zgodnie z art. 119 Kodeksu wykroczeń). Czy można upatrywać okoliczności łagodzących tym haniebnym czynie? Kto wie, może właśnie nastała nowa moda na walentynkowe prezenty.
fot. Spotted: Grybów i okolice







