
Nie każdy bohater nosi pelerynę. Niektórzy mają zaledwie kilka lat i od pierwszych chwil życia uczą się, czym jest walka. Takim bohaterem jest Nikodem Zając. Chłopiec od urodzenia zmaga się z wieloma poważnymi chorobami i każdego dnia pokazuje, czym jest prawdziwa siła. Co ważne, możesz mu pomóc bez wydawania ani złotówki. Wystarczy przekazać 1,5% podatku.
Nikodem przyszedł na świat z rzadką i wciąż nie do końca poznaną chorobą – cholestazą o nieustającej etiologii. To jednak dopiero początek długiej listy wyzwań zdrowotnych. Chłopiec cierpi także na wadę serca (anomalię Ebsteina – niedomykalność zastawki trójdzielnej), niedoczynność tarczycy, wiotkość krtani, mały ADS, a także żylaki przełyku III stopnia.
Każda z tych diagnoz to osobna historia strachu, badań, wizyt w szpitalach i niepewności. W najbliższym czasie Nikodema czekają kolejne trudne etapy leczenia. Lekarze zaplanowali już usunięcie migdałków, ponieważ powodują one bezdechy nocne, a także podwiązanie żylaków w przełyku, które w każdej chwili mogą pęknąć i zagrozić jego życiu. W perspektywie jest również przeszczep wątroby. Zabieg ten może okazać się konieczny, by dać chłopcu szansę na lepszą przyszłość.
Za tą walką stoi cała rodzina. Rodzice Nikodema od lat robią wszystko, by zapewnić mu najlepszą możliwą opiekę – regularne wizyty u specjalistów, kosztowną rehabilitację, dojazdy do placówek medycznych i coraz droższe leki, które chłopiec musi przyjmować od urodzenia. Jak sami przyznają, przed nimi kolejny bardzo ciężki rok, nie tylko emocjonalnie, ale i finansowo.
Dlatego rodzina zwraca się z ogromną prośbą o pomoc. W czasie rozliczeń podatkowych można przekazać 1,5% podatku właśnie na leczenie i rehabilitację Nikodema. Dla jednych to niewielka kwota, a dla nich to realne wsparcie w codziennej walce o zdrowie i bezpieczeństwo syna.
Jak pomóc?
Przekaż 1,5% podatku:
KRS: 0000028676
Cel szczegółowy: Nikodem Zając
Czasem jeden drobny gest może zmienić czyjeś życie. W przypadku Nikodema może pomóc mu przejść przez kolejne etapy leczenia i dać nadzieję na spokojniejsze dzieciństwo.
autor: Szymon Igielski
fot. archiwum rodzinne









